Dlaczego obrońcy „zachodnich wartości” są tak oburzeni nakazem ujawnienia zleceniodawców pozarządowych organizacji?

Wiedeń 30.5.2024 r.

Kasa czy suwerenność? Źle postawione pytanie, na które prawidłowa odpowiedź brzmi: zarówno pieniądze, jak i niezależność. Jak świat światem, przynajmniej od kiedy są w obiegu pieniądze, oferujący jakąkolwiek kwotę zawsze stawia warunki. Jeśli ich nie stawia, znaczy, że przygotowuje jakąś pułapkę.

Kiedy jednak ceną za dodrukowywane przez Europejski Bank Centralny puste pieniądze jest bezcenna suwerenność kraju, wtedy mamy do czynienia z oszustwem. Większość członków Parlamentu UE już dawno zapomniała o jakiejkolwiek niezależności. Dla wielu posłów kołchozowego Parlamentu Unii jest to pojęcie abstrakcyjne i bez znaczenia. Znalazł się jednak kraj kandydujący do Unii, który powiedział NIE! Mała Gruzja leżąca na granicy Europy i Azji przy wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego przegłosowała ustawę o przejrzystości, nakazującą organizacjom pozarządowym (NGO) publikowanie swoich źródeł finansowych.

Tak zwane „grupy społeczeństwa obywatelskiego”, które otrzymują ponad 20 procent środków z zagranicy, muszą teraz ujawnić swoje finansowanie. Ponieważ przypuszczalnie reprezentuje „interesy obcego mocarstwa”.
Cytat z artykułu opublikowanego wczoraj na tkp.at Gruzja uchwaliła ustawę o przejrzystości – źródło.


Dlaczego obrońcy „zachodnich wartości” są tak oburzeni nakazem ujawnienia zleceniodawców tych pozarządowych organizacji? Skoro USA i UE planują sankcje wobec Gruzji, to musiała ona im nieźle nacisnąć na odcisk. I tak się właśnie stało. Poprzez ukryte dotąd finansowanie tych organizacji przez Georga Sorosa, czy innych globalistów, można było twierdzić, że w pełni uzależnione od nich państwa są przecież suwerenne. Opublikowanie wpływów finansowych na NGO nie ogranicza się przecież jedynie do Gruzji. Publicznie podana informacja jest dostępna także w innych krajach, gdzie te agencje obcych wywiadów szerzą swoją krecią robotę.

Ruszyła machina propagandowa z tradycyjnymi zarzutami wobec Gruzji. Skoro Putin jest ten zły – w naszej TV nie dopuszcza się innej opcji – to z pewnością on wymyślił i narzucił gruzińskiemu parlamentowi uchwalenie tej ustawy. Według Jankesów Gruzja jest zbyt mała i słaba, by sama tak podskakiwała!

Interesujący był sam przebieg głosowania. Cała opozycja – 62 posłów wstrzymała się od głosu, 84 posłów głosowało za. Jedynie dla 4 ze 150 posłów „zachodnie wartości” były ważniejsze niż niepodległość własnego kraju.


W ubiegłym tygodniu komisarz ds. rozszerzania Unii Europejskiej Olivér Várhelyi powiedział do premiera Gruzji:
Widzisz, co przydarzyło się Fico i powinieneś być bardzo ostrożny.
Komisarz UE to potwierdził, ale zbagatelizował.

Groźba komisarza UE nie pomogła. Premier Gruzji Irakli Kobachidse opublikował jej treść na Facebooku. Trudno mi sobie wyobrazić brukselskich biurokratów jako sprawców zamachu na prezydenta – brakuje odpowiednich formularzy. Jakkolwiek ciche sprawstwo na przykład pomoc finansowa w planowanym zabójstwie, tego owszem, wcale nie można wykluczyć.

Co będzie dalej? Moim zdaniem NGO, którym grozi ujawnienie ich mocodawców, po prostu wycofają się z Gruzji. Jest to dla nich mniejsze zło, niż przyznanie się, komu tak wiernie służą.


Autor artykułu Marek Wójcik
Opublikowano 30.5.2024 r. na world-scam.com