Nie musicie zebrać kilka milionów euro jak ci teczkowcy. Jestem patriotą i chętnie przysłużę się rodakom, nawet kosztem rezygnacji z zawartości teczek.

Wiedeń 27.5.2024 r.

Zbudziłem się zlany potem. Nic dziwnego – po takim koszmarze! Śniło mi się, że mój najlepszy, najbardziej hojny sponsor, poczuł wyrzuty sumienia i wystąpił w mediach. Co gorsze wymienił mnie z nazwiska! Jaka ulga, że to tylko sen. Bycie europosłem to najlepsze, co mogło mi się w życiu wydarzyć.

Co innego mógłbym robić? Zawodu nie mam. Wykształcenie? Lepiej nie drążyć, w jaki sposób udało mi się je zdobyć. Dlatego postanowiłem walczyć o miejsce w Europarlamencie. Potrafię skutecznie przekonywać, tworzyć wizje, dawać nadzieję. Do tego dobre public relations. Moja partia doskonale to dla mnie robi.


Myślicie, że te kilka tysięcy euro pensji plus diety są powodem, dla którego tak chwalę sobie tę fuchę? Ależ skąd, przy trybie życia europosła wystarczy to ledwie do końca miesiąca. Moim głównym źródłem dochodów jest zawartość teczek przynoszonych przez lobbystów. Wchodzi taki z teczką do mojego biura, mówi, o które głosowanie i na jakim głosie mu zależy i opuszcza moje biuro z tak samo wypchaną teczką. Naturalnie! Tyle że w teczce znajdują się przygotowane wcześniej przeze mnie czasopisma na dowolny temat. Zapewniam Was, że kwoty w teczkach wielokrotnie przekraczają wyposażenie posła do Europarlamentu.

Rozwiązywanie konfliktów, to także moje zadanie. Bywa, że taki teczkowiec życzy sobie głosu sprzecznego z zaleceniami mojej partii. I co wtedy? No cóż, jeśli zawartość teczki jest wystarczająco duża, a z reguły jest, to muszę sporą jej część poświęcić, by „przekonać” kogoś w mojej partii, że nieźle byłoby, gdybyśmy wykazali większą rozbieżność w tym właśnie głosowaniu.

Wczoraj doszło do sytuacji wyjątkowej. Odwiedziło mnie w ciągu trzech godzin dwóch teczkowców. Nie dość, że chodziło o to samo głosowanie, to życzyli sobie przeciwnych głosów. W takiej sytuacji oddaję głos na tego, kto dał więcej, drugi pojawi się z teczką i otrzyma zwrot. Jestem przecież uczciwym posłem. Problem jednak w tym, że obaj przekazali taką samą sumę. Powstrzymanie się od głosu jest w takiej sytuacji najgorszą opcją – musiałbym oddać obie kwoty. Głosowanie ma się odbyć dzisiaj, więc nie ma już czasu na korektę kwoty.

Pewnie z tego powodu śnił mi się w nocy ten koszmar. Dzisiaj wpadłem na pomysł, że będę rzucał monetą. Zawsze jest jakieś rozwiązanie.

Miałbym propozycję dla moich ziomków. Niezależnie czy oddasz na mnie głos w następną niedzielę, ja jako drugi na liście mojej partii jestem i tak pewniakiem. Każdy ma szansę wpłynąć na losy Europy. Wystarczy zrobić składkę na konkretne głosowanie. Nie musicie zebrać kilka milionów euro jak ci teczkowcy. Jestem patriotą i chętnie przysłużę się rodakom, nawet kosztem rezygnacji z zawartości teczek. Muszę jednak wiedzieć, na czym Wam zależy. Jak do mnie dotrzeć? Przecież każdy wie, kto jest dobrym europosłem.


Autor artykułu Marek Wójcik
Opublikowano 27.5.2024 r. na world-scam.com