W drugiej połowie ubiegłego wieku świat szokowały wiadomości o zamachach terrorystycznych, nikt nie przypuszczał, że powstanie zdecydowanie bardziej niebezpieczna forma: terroryzm państwowy.

Ostrzeszów 12.2.2024 r.

Kiedy w drugiej połowie ubiegłego wieku świat szokowały wiadomości o zamachach terrorystycznych w Irlandii, baskijskich separatystach w Hiszpanii, krwawe sceny zamachów Frakcji Armii Czerwonej (RAF) w Niemczech, lub zamachy samobójcze bojowników palestyńskich, nikt nie przypuszczał, że może powstać zdecydowanie bardziej niebezpieczna forma terroryzmu – terroryzm państwowy. 

Opublikowany kilka dni temu na InfoWars film Grega Reese opisuje historię Nowego Porządku Świata – czyli państwowego terroryzmu.



W tym blogu znajdziecie dużo informacji i dokumentów o państwowej działalności terrorystycznej. Nasz świat jest pełen „bohaterów” zamieniających prawo dżungli na prawo do mordowania ludzi, których nawet nie znają.

Z pewnością istnieją także inne kraje poza USA, gdzie stosuje się państwową formę terroryzmu, jednak skala ataków, oraz liczba ofiar spowodowanych przez USA jest nieporównywalnie większa niż suma wszystkich ataków terrorystycznych na świecie, w których Stany Zjednoczone udziału nie brały. Zniszczone kraje, zamordowane miliony ludzi, destabilizacja całych regionów świata – oto bilans wojny USA z wymyśloną przez Georga H.W. Busha „osią zła”.

Ktoś zapytał mnie: „Dlaczego ja tak nienawidzę Amerykanów”? Ręce opadają, gdy spotykamy się z taką bezmyślnością. Moja krytyka dotyczy jedynie garstki Amerykanów, tych, którzy wykorzystując władzę, dopuszczają się zbrodni. Jeszcze głupszy argument brzmi: „oni przecież wybrali tych ludzi”! Spójrzcie jakich kretynów dopuściliśmy do władzy my w naszym kraju. Tak działa cały świat, gdzie ludzie chodzą jeszcze do urn, zanim funkcję wyborów przejmie sztuczna (mało inteligentna, za to mocno manipulowana) inteligencja.

Rewolucji u nas nie będzie.
Brakuje odpowiednich formularzy!

Autor artykułu Marek Wójcik
Artykuł został opublikowany 12.2.2024 r. na world-scam.com